wtorek, 16 czerwca 2015

Portrety Bezimiennych

Lubię robić zdjęcia zwierzętom. Zwłaszcza tym bez właścicieli. Przemijają bez wizerunków, bez tego, co trwałe. Chociaż co my właściwie wiemy o zwierzętach, ich świadomości i kulturze (bo nie oszukujmy się, to, ze czegoś nie dostrzegamy, nie znaczy, że tego nie ma...). Tak czy owak, ja - typowy człowiek, zakochany w swoim odbiciu, nieśmiertelności swej duszy, wadze duszy, utrwalam na zdjęciach pyszczki i sylwetki mijany zwierząt Żeby nie przeminęły bez śladu.
Na czarne koty mówię "kombinezoniki" - tak więc Młody Kombinezonik z ulicy Niepodległości. Taki chudy...

Boże Kotów, niech go ktoś karmi...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz